Żądaj też rozliczenia korzyści

Podam przykład, z którego będzie wynikać o co mi tym razem chodzi:

Hanka i Jacek mieszkali we wspólnym domu jednorodzinnym. Rozwiedli się. Hanka po rozwodzie wyprowadziła się do swoich rodziców i nie utrzymywała kontaktów z Jackiem i nie interesowała się domem.

Jacek wynajął dwa pokoje studentom , którzy płacili mu po kilkaset złotych miesięcznie. Po trzech latach od rozwodu Hanka wniosła sprawę o podział majątku wspólnego domagając się przyznania domu Jackowi za odpowiednią  dla niej dopłatą i zażądała też połowy uzyskanych przez Jacka korzyści z najmu pokoi za cały okres, np. 15 000 zł.

Jacek nie chciał rozliczyć się z Hanką tłumacząc sądowi, że nic jej nie obchodziło co się z domem dzieje przez te lata i nie chciała w nim mieszkać, więc nie powinna  teraz wyciągać ręki po pieniądze z wynajmowania jego części.

Żądanie Hanki było jednak uzasadnione.

Zauważ, że  od rozwodu do daty, kiedy sąd dokonuje podziału majątku upływa jakiś czas, zwykle dosyć spory.

Jacek przez  ten czas uzyskiwał korzyści tylko dla siebie i to nie z własnej rzeczy, ale wspólnej – z domu. Gdyby objąć podziałem majątku jedynie dom, to Jacek spłacając Hance połowę jego wartości pozostawałby wzbogacony o to wszystko, co otrzymał z najmu. A przecież skoro dom był wspólny to i korzyści z tej współwłasności muszą być wspólne. Dlatego właśnie podlegają rozliczeniu, co oznacza , że trzeba oddać drugiemu tyle, ile mu się należy  ( np. połowę, bo taki ma udział we własności).

Zatem , jeżeli znajdziesz się w podobnej sytuacji, to żądaj  takiego rozliczenia.

Musisz jednak pamiętać przy tym o jednym.

Otóż nie chodzi tu o jakieś możliwe do uzyskania korzyści rynkowe, ale o te które z takiego najmu były faktycznie uzyskiwane.

Co to znaczy? Wyjaśnię najprościej: jeżeli pokój,czy mieszkanie było wynajmowane taniej np. po 500 zł/m-c, a na rynku cena takiego najmu wynosiła  po 1500 zł/m-c, to możesz domagać się rozliczenia tej korzyści przyjmując po 500 z/m-c.

Mogą pojawiać się oczywiście trudności dowodowe, jeśli umowa opiewa na niższą kwotę, ale to jest osobna kwestia, zależna od ustaleń każdej sprawy.

Pocieszające jest to, że możesz domagać się rozliczenia tych korzyści niezależnie od tego, czy po opuszczeniu domu podejmowane były przez Ciebie jakieś starania o ponowny dostęp do niego, czy nie.

Wystarcza, że jesteś współwłaścicielem.

Twoje żądanie wynika z tego prawa właśnie.

A jeżeli mieszkacie razem w domu po rozwodzie i każde z was zajmuje i korzysta z określonych pomieszczeń , tak jak to ustaliliście, to już jest całkiem inaczej , lecz o tym opowiem następnym razem.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Dorota Marzec 1, 2017 o 13:38

A czy właściciele nie są zobowiązani ponosić kosztów utrzymania nieruchomości wspólnie.Domu nie można zostawić na pastwę losu aby nie doprowadzić do jego ruiny.To że jedna osoba tylko ponosi nakłady na utrzymanie w należytym stanie technicznym nieruchomości a druga czuje się tylko właścicielem do podziału to chyba nie jest w porządku.Czy nakłady poniesione na nieruchomość wspólną ( i nie chodzi tutaj o nakłady zwiększające wartość nieruchomości a nakłady które pozwalają utrzymać ją w należytym stanie technicznym) też rozlicza się po połowie?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: