Uszczuplenia majątku wspólnego cz. 2

Poprzednio pisałam o tym, że drobne darowizny, które zwykle, zwyczajowo czynimy nie mają znaczenia w rozliczeniach majątku wspólnego.

Są też jednak inne sytuacje, które w tych rozliczeniach mogą być istotne.

Zwróć uwagę na to, że z reguły to, co nabywasz w czasie małżeństwa ulega zmianom w czasie –  różnych  rzeczy to przybywa, to ubywa. Jedne zużywają się naturalnie, inne sprzedajesz, by kupić coś nowego, zamieniasz itd. Wspólna masa majątkowa jest więc płynna i niekoniecznie jest też tak, że każde z małżonków dba o jej zachowanie.

Potem, kiedy związek się rozpada i w końcu,  gdy dochodzi do podziału majątku (zwykle po rozwodzie), to okazuje się, że tak naprawdę niewiele w nim zostało i co tu dzielić? A przecież wcześniej były i pieniądze na kontach i samochód i wiele wartościowych rzeczy, a zostały stare dywany oraz meble w domu + długi.

Czy masz jakieś rozwiązanie?

Jak zwykle, wszystko zależy od konkretnej sytuacji (no i dowodów, co zawsze podkreślam).

Bo widzisz, zasada podziału jest jasna: Podziałowi majątku wspólnego podlegają te składniki majątkowe, które zostały zgromadzone w czasie, gdy byliście małżeństwem oraz  istniały w czasie gdy sąd orzekł wasz rozwód  i które istnieją jeszcze w waszym majątku w dacie dokonywania tego podziału. Mówię w uproszczeniu zakładając typową sytuację, że przez cały okres związku między wami była wspólność majątkowa, tj. że nie zawieraliście umowy o takiej odrębności. Co do zasady, podziałowi nie podlegają też wasze długi, ale to temat nie na dzisiaj.

Dlaczego tak jest?

To logiczne. Jak czegoś  dzisiaj fizycznie nie ma, to nie można tego dać nikomu na własność. Owo „dzisiaj” oznacza dzień, datę w której sąd orzeka o podziale – tj. wydaje postanowienie o podziale majątku wspólnego w Twojej sprawie. Rozumiesz?

Powiesz, no to fatalnie, bo mieliśmy dobre auto, a on sprzedał je bez mojej zgody, a pieniądze z tej sprzedaży, nawet nie wiem ile, zabrał tylko dla siebie i przepuścił.  I nic już nie mogę zrobić teraz?

Powiem Ci tak: możesz, jeżeli to, co mówisz udowodnisz w sądzie ( świadkowie, dokumenty z wydziału komunikacji,urzędu skarbowego itd).  Ponieważ mąż  tak postępując wyrządził Tobie szkodę ( sprzedał auto, w którym też miałaś przecież swój udział w jego własności), to masz prawo żądać w podziale odszkodowania w wysokości połowy wartości tego samochodu.

Wartość tę, jeżeli nie dojdziecie do porozumienia, ustali sąd przy pomocy biegłego sądowego.

Jak? Przyjmie stan auta z daty rozwodu tj. jego rocznik na tamtą datę, orientacyjny wtedy przebieg, etc. i wyceni, ile takie auto teraz kosztuje na wolnym rynku. Tylko, że musisz sobie jednocześnie przeanalizować opłacalność upartej walki w tym przypadku. Bo zobacz – jeżeli wnosisz o podział majątku w kilka lat po rozwodzie, to ceny samochodów z upływem lat spadają, a przecież wycenia się na dzień „dzisiejszy” ten rocznik, który auto miało w dacie rozwodu( np. cena rynkowa w 2014 r.Nissana Micra rok prod. 2005 ).Wszystko więc zależy od konkretnej sytuacji, bo też i zaliczka na biegłego, którą musisz zwykle wpłacić nie jest też obojętna. Czasami może lepiej zgodzić się z ceną sprzedaży, którą poda urząd skarbowy i żądać połowy tej kwoty.

Albo inne sytuacje:

Mówisz, że w czasie małżeństwa mieliście pieniądze na koncie bankowym, które Twój b. współmałżonek wybrał i ślad po nich zaginął, bo nie zostały zużyte na potrzeby rodziny.

Z doświadczenia zawodowego wiem, że bywa tak, że jak już rozpada się związek, to jeden z małżonków likwiduje konto albo pobiera z niego znaczne sumy w obawie przed przyszłym podziałem majątku  wspólnego.

W takiej sytuacji obowiązują te same zasady, o których wyżej pisałam: ustalanie stanu konta na datę rozwodu i roszczenie odszkodowawcze.

Bank, na żądanie sądu przyśle historię rachunku bankowego i na jego podstawie ustala się, kto kiedy i jakie kwoty pobierał. Oczywiście, druga strona uniknie rozliczenia się z Tobą z tych wypłat, jeżeli wykaże (znowu te dowody), że wypłacane środki przeznaczała na potrzeby rodziny albo na swoje usprawiedliwione potrzeby. Zawsze taka obrona jest w sprawach tego typu podejmowana, choć z różnym skutkiem. Jeżeli ten , kto wypłacił pieniądze udowodni, że np. oddał z nich długi wspólne, dawał je na „życie”, sfinansował jakieś inne wydatki rodzinne, czy domowe albo swoje leczenie itp., to tych zużytych w ten sposób środków nie bierze się do podziału. Rzecz jasna tego rodzaju sytuacja wymaga szczególnie ostrożnej i wnikliwej oceny całości materiału, a nie tylko wybiórczych twierdzeń.

Ogólnie można powiedzieć tak:

Jeżeli jeden z małżonków bezprawnie (bez Twojej zgody i bez usprawiedliwionej potrzeby) zbył, trwonił, zniszczył i w temu podobny sposób uszczuplił majątek wspólny, to można mu przypisać winę i zarzucić, iż działał na Twoją szkodę. Z tego powodu, właśnie dlatego, że za jego przyczyną tych przedmiotów już nie ma w dacie podziału, możesz domagać się odszkodowania w wysokości odpowiadającej wartości Twojego udziału w majątku wspólnym.

To samo odnosi się do  takiego układu, kiedy to wprawdzie do daty rozwodu Twój współmałżonek zachowywał się poprawnie i nic z majątku bez powodu i bez Twojej zgody nie wyciekało, ale  po rozwodzie, a przed podziałem działy się takie rzeczy, jak wyżej.

Nie da się opisać w krótkim tekście wszystkich wariantów zachowań, różnych występujących w sprawach okoliczności.

Jeszcze  tylko powiem, że niejednokrotnie  wyzbycie się jakichś składników majątku może być z obiektywnego punktu widzenia usprawiedliwione np. wyrzucenie zużytego sprzętu, sprzedanie   bezużytecznego przedmiotu . W takich wypadkach nie można mówić o powstaniu szkody i odszkodowaniu, a co najwyżej  w tym ostatnim przypadku o potrzebie rozliczenia się z uzyskanej korzyści.

Jak widzisz ten medal ma dwie strony: Dzielisz się tym co jeszcze jest, a jeśli czegoś już nie ma z Twojej winy, to za to zapłacisz.

Nie prosty  to rachunek: Nasze, moje,twoje…

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

anna Listopad 8, 2016 o 23:04

Szanowna Pani Mecenas , to tylko teoria . moje doświadczenia w sądach po 30 latach małżeństwa, w sprawie o rozwód , zniesienie wspólności małżeńskiej przed rozwodem !! o alimenty ,podział majątku z biznesmenem są zupełnie inne, 15 lat w sądach !!! szkoda zdrowia , kasy na adwokatów , sądy lepiej w ,,przysiędze małżeńskiej ,,i to że Cie nie opuszczę aż do śmierci ” dołożyć i będę pilnować swojej kasy

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: