Rozliczanie długów w podziale majątku wspólnego – ciąg dalszy

O rozliczaniu długów w podziale majątku wspólnego nigdy za dużo.

Problem jest zawsze aktualny, bo jak wiadomo, łatwiej wziąć, gorzej oddać. Można by zanucić piosenkę nie zna życia, kto nie służył w marynarce. Znasz to? :)

Wspominałam wcześniej, że w zasadzie sąd nie zajmuje się długami niespłaconymi, ale że w pewnych sytuacjach musi je wziąć pod uwagę zarówno przy ustalaniu wartości przedmiotów wchodzących w skład majątku wspólnego jaki i przy określaniu kwoty, którą ma zasadzić drugiej stronie w podziale.

Podam prosty i często występujący przykład:

Hanka i Jacek w czasie małżeństwa ( wspólności ustawowej) wzięli kredyt w banku na zakup mieszkania np. 150 tyś. zł. Spłata tego kredytu została zabezpieczona hipoteką na tym mieszkaniu. Rozwiedli się. Do czasu uprawomocnienia się wyroku rozwodowego zdążyli spłacić tylko 50 tyś. zł w związku z tym niespłacony kredyt na datę podziału majątku wspólnego wynosił 100 tyś. Sąd przyznał mieszkanie Jackowi, którego wartość rynkowa została ustalona przez biegłego na 300 tyś zł. i zasądził od Jacka na rzecz Hanki spłatę w kwocie 100 tyś.zł.

Zakładam, że w/w mieszkanie było jedynym składnikiem majątku wspólnego i udziały w nim były równe.

Może zastanawiasz się, dlaczego Hanka otrzymała tylko 100 tyś. skoro mieszkanie było warte 300 tyś. Myślisz, skoro równe udziały, to powinna dostać połowę, czyli 150 tyś, bo przecież mówiłam, że długu niespłaconego sąd nie bierze pod uwagę.

Powiem Ci, że kiedyś sąd tak własnie zrobił wychodząc z tego samego założenia  przyjmując też, że jeżeli ten kto otrzymał w dziale mieszkanie obciążone kredytem, kredyt ten później spłacił, będzie mógł od drugiej strony dochodzić zwrotu połowy spłaconego wspólnego długu.

Było to jednak rozumowanie nieprawidłowe.

Nie można pominąć przecież sytuacji, że Jacek, któremu sąd przyznał mieszkanie w podziale, nie będzie spłacał dalej długu, a wtedy bank , mając zabezpieczenie hipoteczne na tym mieszkaniu, przystąpi do egzekucji właśnie z tego lokalu.Tym  przymusowym sposobem  Jacek w końcu spłaci resztę wspólnego długu, ale nie będzie już mógł wobec Hanki dochodzić regresu, jako że nasze prawo zakłada, że  w postępowaniu działowym współwłaściciele muszą ostatecznie rozliczyć między sobą wszystkie roszczenia związane ze wspólną rzeczą po to, aby ostatecznie wyjść ze współwłasności i ostatecznie zamknąć ten etap. W takiej, jak wyżej sytuacji, Jacek nie tylko więc  w podziale zapłaciłby Hance połowę wartości mieszkania, czyli 150 tyś, ale także spłaciłby bankowi resztę wspólnego długu bez możliwości  żądania od niej zwrotu przypadającej na nią części.

Widać więc wyraźnie, że z jednej strony prowadzi to do pokrzywdzenia Jacka, który sam  spłaca nie tylko wspólne mieszkanie, ale i wspólny dług, a z drugiej strony stawia Hankę  w  komfortowej sytuacji: ona dostaje pieniądze z rynkowej wartości domu i nie spłaca zaciągniętego kiedyś wspólnie z Jackiem kredytu na jego zakup.

Tego nie można jednak zaakceptować ze zrozumiałych względów.

Jakie zatem jest prawidłowe rozwiązanie tej sytuacji?

Otóż , aby zapobiec powyższym skutkom, przyjmuje się, że jeśli otrzymałeś w dziale rzecz obciążoną wspólnym długiem (np. mieszkanie z kredytem hipotecznym), to tym samym doszło pomiędzy wami do rozliczenia, kto ten dług będzie spłacał. Ale musi tu nastąpić operacja rachunkowa : od wartości rynkowej tej rzeczy trzeba odjąć wartość niespłaconego jeszcze zadłużenia.

To spowoduje, że wartość np. mieszkania obciążonego kredytem hipotecznym będzie niższa, a tym samym spłata udziału dla drugiej strony też będzie mniejsza.

W naszym przykładzie to wyglądać będzie tak:

300 tyś (wartość rynkowa) – 100 tyś. (niespłacony jeszcze kredyt) = 200 tyś. (wartość mieszkania do podziału) : 2 = 100 tyś.( wartość spłaty).

Jeśli więc  Tobie sąd  przyznał mieszkanie pomniejszając jego wartość o niespłacony jeszcze kredyt, to tym samym niejako rozliczył pomiędzy Wami ten wiszący dług mówiąc, że on przypada na Ciebie i nie będziesz już miał żadnych roszczeń do byłego męża, czy żony z tego tytułu. Otrzymałeś po prostu dwa w jednym  za mniejszą kwotę.

Spłacasz mniej, ale względem byłej, czy byłego przyjmujesz na siebie zobowiązanie spłaty pozostałego zadłużenia.

O długach nigdy dosyć, zatem ciąg dalszy nastąpi.

 

 

 

 

 

 

 

 

{ 20 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

ewa Sierpień 18, 2014 o 02:31

Witam.
Bardzo długo szukałam dobrej informacji na temat podziału majątku. Nigdzie nie znalazłam tak logicznego wyjaśnienia w sprawie rozliczenia mieszkania z długiem hipotecznym. W końcu znalazłam tutaj.
Gratuluję i pozdrawiam

Odpowiedz

Lissa Maj 31, 2016 o 00:35

Mooi verhaal, maar volgens mij alleen werkbaar als je in de creatieve hoek bezig bent. Als er niemand meer investeert (met geld meer geld maken) dan houdt het snel op. Veel van de dingen om je heen zijn er enkel en alleen omdat er mensen winstkansen hebben gezien, ri78&oc#i21s;s hebben genomen en geld hebben geïnvesteerd. Alleen daarom heb je zo’n fijn Macbook op je schoot, komt er stroom uit het stopcontact, bel je met je gsm voor weinig en stroomt er fris en lekker bier uit de tap !

Odpowiedz

Wiesław Wrzesień 3, 2014 o 14:06

Witam, a co będzie gdy ten który otrzymała w wyniku tego podziału mieszkanie i spłacił ex tą niższą kwotą , przestanie spłacać kredyt? Bank uda się do ex po spłatę rat mimo braku własności mieszkania.

Odpowiedz

Ula Grudzień 8, 2014 o 15:08

W trakcie trwania małżenstwa ex mąż spłacił dług wynikający z niepłacenia czynszu za sklep -sklep był na moje imie i nazwisko, mimo iż dochody ze sklepu szły na rodzinne sprawy.czy ten dług juz zapłacony będzie sie liczył do majatku wspolnego?? Mam sprawe za dwa miesiące o podział majatku..ten dług był na moje nazwisko, był przez komornika nieściagalny, nie miałam dochódów tylko emerytura ex męża.Po 10-latach dług „ożył”, nowa komórka w urzędzie miasta przyjrzała się odroczonym długom za sklepy i mieszkania i dostałam wezwanie do zapłacenia 30.000 pln, nie miałam nadal dochodów prócz emerytury ex męża…możliwe , ze nadal bym nie płaciła długu, ale ex mąż po podpowiedziach koleżanki spłacił jednorazową kwotą dług w całosci, w trakcie trwania małżenstwa a potem się rozwiódł…znalazł rozwiązanie w postaci koleżanki…czy ten dług muszę mu oddać , bedzie podzielony ?? prosze o odpowiedź…Urszula

Odpowiedz

Wojciech Kwiecień 1, 2015 o 21:40

Witam.
W temacie powyżej mam podobny problem, ale w moim przypadku Sąd przyznał mieszkanie bez potrącenia kredytu niespłaconego mojej byłej żonie, a kredyt ja spłacam ponieważ bank bez jej woli nie obciąży jej rachunku. Jak rozwiązać taki problem? Obecnie spłacam kredyt za nie moje mieszkanie. Bardzo proszę o pomoc co można w takiej sytuacji zrobić. Z góry dziękuję.

Odpowiedz

Anna Czerwiec 5, 2015 o 18:46

Witam,

można wyjaśnić prosto i bez względnych komplikacji, można! dziękuję za ten wpis.

Pozdrawiam
A.

Odpowiedz

dorota Lipiec 29, 2015 o 19:59

Wpis rewelacja,
a gdybyśmy trochę sprawę skomplikowali i uznali, że między datą uprawomocnienia się rozwodu a podziałem majątku minął np. 1 rok i w tym czasie tylko Jacek spłacał kredyt? I co wtedy, rozliczać spłatę przez 12 miesięcy, czy nie? Myślę, że tak, bo to wspólny dług. A wtedy zadłużenie (na potrzeby odjęcia od wartości mieszkania) pomniejszymy o wartość spłaconego kredytu za okres od rozwodu do podziału majątku (i tu kolejny problem, bo przecież postanowienie może zapaść z pewnym poślizgiem, i sąd będzie chyba sam musiał dopytywać Jacka czy w dalszym ciągu sam spłaca kredyt i przyjąć hipotetyczny stan na 21 dni naprzód).
Takie mam zdanie na temat powyższego. W miarę możliwości proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję wspaniałego artykułu

Odpowiedz

katarzynakrost Październik 27, 2015 o 09:43

Miałam całkiem niedawno sprawę o podział majątku i korzystałam z usług tej kancelarii http://www.adwokat-wroclaw.info.pl/sprawy-o-rozwod-podzial-majatku-alimenty/ gdyby ktos szukał dobrego adwokata do tego rodzaju spraw to mogę z całą pewnością ich polecić

Odpowiedz

Oskar Listopad 1, 2015 o 19:12

Witam, mam podobna sytuacje od 1,5 roku sam spłacam zaciągnięty wspólnie kredyt – zostałem w mieszkaniu. Kredyt zaciągnęliśmy od 2012 roku wiec w tym momencie spłacane są głownie odsetki. Kredyt wynosi ok 200 tys zł a wartość rynkowa mieszkania to ok 320 tys zł. Mieszkanie przeszło kapitalny remont w którym większość kosztów pokrylem ze swojej kieszeni. W grudniu zaplanowana jest sprawa rozwodowa – z racji wniesionego wkładu i faktu ze zostałem w nim chce zostać w mieszkaniu i dalej spłacać kredyt. W jaki sposób powinno nastąpić rozdzielenie majątku ? Z góry dziękuje za cenne rady i pomoc pozdrawiam

Odpowiedz

Ania Styczeń 6, 2016 o 15:31

Dziękuję, że znajduje Pani czas na prowadzenie tej strony i dzieli się wiedzą. Zastanawiam się – o ile nie proszę o zbyt wiele – czy byłoby możliwe napisanie kilku słów o rozliczeniu w postępowaniu o podział majątku kredytu zawartego solidarnie przez małżonków w czasie trwania małżeństwa, a spłaconego po ustaniu wspólności przez oboje ale w nierównej wyskości. Mówię o roszczeniu z art 376 par 1 k.c. Czy możliwe jest uzyskanie odsetek od byłego małżonka, który spłacił taki kredyt w niższej części (a jesli tak, to od jakiej daty takie odsetki liczyć?) czy też kwotę sąd uaktualni według stanu z wydania orzeczenia? Co w sytuacji, kiedy jeden z byłych małżonków po ustaniu wspólności przestaje spłacać taki solidarnie zaciągnięty kredyt, a są dowody na to, że miał na spłatę odpowiednie środki (tylko komornik o nich nie wiedział). Czy możliwe jest w tej sytuacji odszkodowanie za takie niedbalstwo, które spowodowało wydłużenie czasu spłaty kredytu i wzrost odsetek ustawowych?
Dziękuję bardzo.

Odpowiedz

Anita Styczeń 24, 2016 o 12:36

Witam…moja sprawa dotyczy zniesienia wspolwlasnosci mieszkania na kredycie hipotecznym po 50% udzialow kazda ze stron.kredyt zaciagniety 4 lata temu na kwote 110.000 do splaty 165.000 na dzien dzisiejszy odsetki czyli 55.000 splacono a z kredytu 10.000.dodam ze notariusz oraz zadatek na rzecz sprzedajacych mieszkanie placilismy na pol takze podatek do urzedu skarbowego.od 3 lat wspolkredytobiorca nie mieszka w mieszkaniu.zamieszkuje je ja z dzieckiem.lecz nadal placimy kredyt po polowie.ja oplacam fundusz remontowy w calosci 100 zl miesiecznie …oplaty wiadomo tez ja bo korzystam.wspolwlasciciel chce przekazac mi kwote 3.700 bo tyle wynosi moja polowa udzialow tak twierdzi tez jego adwokat mnie niestety na adwokata nie stac .gdy na pierwszej rozprawie spytalam a co z odsetkami jego adwokat powiedziala ze odsetki sa dla banku nie dla mnie ..lecz przeciez to moje realnie wplacone pieniazki.wspolwlasciciel chce przejac mieszkanie wraz z pozostalym kredytem na co jestem zgodna lecz nie z 4000 zl a reszta gratis dla niego????

Odpowiedz

wieska Kwiecień 27, 2016 o 22:42

witam.Jestem po podziale majatku wspólnego,ktory ciągnął się 3 lata .Wnosiłam o rozliczenie kosztów jakie poniosłam na wspólną nieruchomosc/czynsz,podatki)sąd tego nie uwzględnił w postanowieniu.Czy moge ubiegac sie o zwrot (roszczenie zwrotne od eks w osobnej sprawie
tj.wystapić do sądu o połowę spłaconego czynszu skoro sąd nie ujal tego w postanowieniu/.

Odpowiedz

Iwona Maj 11, 2016 o 13:27

Te sprawy są nie do rozwiązania do czasu trwania umowy kredytowej. W moim przypadku wzięliśmy kredyt frankowy przed 13 laty. Pozostało jeszcze 10 lat do spłaty. Rozdzielność majątkowa nastąpiła w 2012r. Rozwód w 2013r z wyłącznej winy męża. Wystąpiłam o wyrównanie poziomu życia na spłatę kredytu. Mąż twierdził , że spłaca kredyt, Alimentów mi nie przyznano w uzasadnieniu podając, że utrzymuje dom wspólny i płaci kredyt. Kredyt przestał płacić, a dom utrzymywałam ja. Bank ściga mnie o kredyt, a były mąż dawno wyprowadziła majątek na kochankę łącznie z pieniędzmi z kredytu. Kredyt rośnie wraz z kursem franka, a ja rozwiązania nie widzę. Jedynym moim zabezpieczeniem jest uzasadnienie sądu dot, wyrównania poziomu życia. Przy podziale majątku stracę wszystko, chociaż w kodeksie mam zagwarantowany poziom życia na równi z byłym mężem, a jak nie to i tak resztę zabierze bank. Bez pieniędzy, domu jako bankrut tak w praktyce wygląda rozwód po polsku z winy męża, Nie dawajcie rozwodu w takich przypadkach, mądre żony. Chyba, że tak jak w moim przypadku sąd orzeknie z powodu małoletnich z nowego związku. Czuję się fatalnie, ale donoszę do prokuratury o celowym wyprowadzaniu majątku na osobę trzecią. Przestrzegam przed jakimikolwiek porozumieniami.

Odpowiedz

rarek Wrzesień 21, 2016 o 21:22

Iwonko, z przykrością napiszę że kobiety takie jak ty to są h i e n y . Poszliście swoją drogą, a ty jeszcze chcesz pieniędzy i zdzierać skórę od byłego męża. A fe nieładnie. A jaki poziom życia miałaś przed ślubem? A jaki osiągnęłaś po ślubie dzięki mężowi. To że znalazł kochankę to świadczy o tobie że olewałaś jego potrzeby, pewnie był wieczny ból głowy, PMS, szlabany za złe zachowanie. Mówiąc wprost sprowokowałaś go do zaspokojenia jego potrzeb na zewnątrz małżeństwa. Nie tylko cielesnych ale też i uczuciowych. Wiem, powinien się najpierw rozwieść potem szaleć. Jego błąd. Ale idź i żyj swoim życiem, zostaw to co było zapomnij bo ta zapiekła złość nie da ci żyć i cieszyć się życiem i będzie cię zatruwać.

Odpowiedz

Iwona Wrzesień 27, 2016 o 09:24

oj nieładnie rarek nie znasz sprawy a oceniasz i to z męskiego punktu widzenia. I takim wygodnym dla facetów stereotypem mąż zdrajca i łajdak znaczy zona zła kobieta była. Muszę cię rozczarować bo rzadko tak się zdarza najczęściej obydwoje popełniali błędy.Tylko panowie szczególnie w wieku średnim maja jakoś dziwnie dużą łatwość do usprawiedliwiania się i zdrady. Kobiety raczej usiłują ratować takie sypiące się małżeństwo. Zdrada jest zawsze winą ZDRAJCY! Nie ważne jakie były ku temu pobudki . Jak mu było źle z żoną miał się rozwieźć pozałatwiać sprawy majątkowe a potem brać kochankę i jeszcze płodzić z nią dzieci. Czy z powodu łajdactwa męża ta kobieta która przeciez pracowała ileś lat na wspólny majatek ma teraz zostać z niczym?? tym bardziej że jak widać mąz nie tylko zdrajca i łajdak ale jeszcze cienki cwaniaczek wyprowadza majatek na kochanke. I ty rarek to popierasz?? to mi rodzi w głowie myśl ,że jesteś albo bedziesz wkrótce w podobnej sytuacj

Odpowiedz

Gosia Listopad 9, 2016 o 00:27

Witam,
chciałabym zapytać co się stanie jeśli podczas toczącej się obecnie sprawie o podział majątku, przeniosę kredyt na męża?
czy jest to jed.oznaczne z przeniesieniem własności nieruchomości???
Jesteśmy od 08.2014 r po rozwodzie. Obecnie od 11.2015roku ciągnie się sprawa podziału majątku-mieszkanie obciążone krecytem hipotecznym. Chciałabym przenieść kredyt na męża(obecnie on go spłaca i mieszka w naszym mieszkaniu), gdyż chciałabym wziąć kredyt na mieszkanie dla siebie i córki.
Tylko nie wiem czy sobie nie zaszkodzę? Czy będę mogła dalej domagać się przed sądem spłaty mojej należnej części? czy wtedy już nic nie będzie mi się należało??Wiem że sąd nie orzeka w sprawach zaciągniętego kredytu, ale czy może to zostać wykorzystane przez męża przed sądem? Przyznałam już w sądzie, że mąż mieszka i spłaca kredyt, ponieważ mnie nie stać na dokładanie do kredytu-sama wynajmuję z córką mieszkanie.
Bardzo proszę o odpowiedź bo wszytko już mi się miesza w głowie, a boję się, że sama zaszkodzę tym sobie i córce,
Sprawa pilna, gdyż mam już upatrzone mieszkanie:/
Będę wdzięczna za pomoc.

Odpowiedz

Wiesława Listopad 27, 2016 o 11:11

Jeżeli chciałaby Pani taki kredyt przenieść wyłącznie na męża to on musi wyrazić zgodę ale także bank który udzielił Państwu kredytu . Moim zdaniem gdyby się Państwu to udało przeprowadzić to na przeszkodzie nie stoi podział majątku wspólnego i spłata na Pani rzecz .

Odpowiedz

Dorota Marzec 24, 2017 o 09:42

Dzień dobry, przeczytałam Pani wyjaśnienie na temat odliczenia kredytu od wartości przejętego mieszkania i właśnie tak myślałam, przy mojej sprawie. Ale stało się inaczej, Sąd przyznał mi mieszkanie i obciążył mnie spłatą połowy jego byłemu mężowi, nie odliczając hipoteki, która jest założona na tym mieszkaniu. I co dalej? Czy mam szansę zmienić wyrok, składając apelację?

Odpowiedz

Bożena Handel Marzec 26, 2017 o 21:15

jestem po rozwodzie który odbył się 15.03.2017 roku,nastąpił z winy męża,jednakże zostałam w tym momencie z zadłużeniami komorniczymi z tytułu kredytów od 2013 roku, których umowy były podpisane tylko przeze mnie( mąż o nich wiedział )ponieważ były mąż przeważnie nie pracował na umowę o pracę, jedynie jedno z obciążeń jest wystosowane na nas obojga,jednakże mąż mieszka w Polsce ,ale pracuje w Czechach i otrzymuje tam na konto czeskie pobory w ten sposób unika między innymi odpowiedzialności za spłacanie zajęć komorniczych.Pomimo zgłoszenia komornikowi sytuacji dotyczącej męża i prośby o podjęcie wobec byłego męża ściąganie zadłużenia uzyskałam ustną odpowiedz negatywna.Pytanie moje dotyczy faktu czy jest szansa czy sposób aby nasze długi które zostały zaciągnięte w trakcie trwania małżeństwa mimo, że moje imię i nazwisko widnieje na umowach i sygnaturach spraw komorniczych także zostały w części przeniesione na byłego już męża ,czy tylko ja niestety będę musiała te zobowiązania spłacić nawet te wspólne które już w połowie spłaciłam?

Odpowiedz

Karolina Listopad 17, 2017 o 14:20

Bardzo dobrze rozpisany post, warto zapoznać się z tym tematem bo nie wiedza działa na naszą nie korzyść

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: