Podział do korzystania – nakłady i dochody

Pamiętasz ten wierszyk :

Paweł i Gaweł w jednym stali domu,

Paweł na górze, a Gaweł na dole (…)

i każdy z nich wyczyniał swawole nie bacząc na drugiego pod hasłem wolnoć Tomku w swoim domku ?

Ta historyjka mogłaby stanowić motto dla poważnych rozpraw prawniczych na temat współposiadania wspólnej rzeczy, sposobu korzystania z niej, roszczeń z tytułu posiadania i itd., nie mówiąc oczywiście o moralnych aspektach, tzw. zasadach współżycia społecznego.

Ale mnie nie o to chodzi. Myślę o takiej sytuacji, gdy jesteście już po  rozwodzie, ale nadal mieszkacie pod jednym dachem, z tym że aby się nie „zabijać” wzajemnie, uzgodniliście które z Was będzie korzystało wyłącznie z jakich pomieszczeń. Na przykład, tak jak w tej opowiastce, Ty mieszkasz na górze , a były na dole domu, zaś z korytarza i kuchni korzystacie wspólnie.

Taki podział do korzystania ma swoją nazwę łacińską w prawie, ale mniejsza o nią – nie musisz jej znać. Nie jesteś  przecież prawnikiem.

Idźmy dalej. Nie macie jeszcze przeprowadzonego podziału majątku wspólnego ( domu) i w czasie takiego rozłącznego zamieszkiwania, w pomieszczeniach z których korzystacie osobno robicie jakieś remonty: a to podłogę, a to malowanie albo przebudowę łazienek itp. Okazało się jednak, że trzeba było naprawić też dach, więc jedno z Was dokonało takiej naprawy na swój koszt, bo trudno się było porozumieć co do wspólnego pokrycia tej inwestycji.

W końcu któreś z Was wnosi sprawę o podział majątku wspólnego – owego domu i  wyliczając, ile pieniędzy wydało na remonty, żąda od drugiej strony zwrotu połowy ich wartości.

I tu pojawia się sęk.

Jeżeli w sprawie okaże się, że remonty (nakłady) były robione przez  Ciebie w pomieszczeniach, z których tylko Ty korzystałaś, to robiłaś to niejako dla swojej korzyści, potrzeby, wygody i z tego powodu sąd nie będzie ich rozliczał tym bardziej, jeśli w postanowieniu działowym orzeknie tak, że wyodrębni lokal obejmujący pomieszczenia, z których dotychczas sama korzystałaś i przyzna go Tobie. Jeśli przyzna je drugiej stronie, to powstaje pytanie, czy po używaniu  przez Ciebie tych nakładów ( np. wartość położonej kiedyś nowej podłogi) pozostaje jeszcze jakaś niezużyta  ich wartość i ewentualnie jaka. To wyliczenie  pozostaje  sprawą biegłego sądowego. Jeśli uważasz, że dostaniesz więcej niż zaliczka na tego biegłego, którą sąd  w tym wypadku  Ciebie obciąży, to ok.

Inaczej natomiast jest oczywiście, jeżeli chodzi  o remont dachu.

Wiadomo, że dach być musi. To  oznacza, że służy nie tylko Tobie, że jest częścią wspólną domu, z której korzystacie wspólnie jako współwłaściciele. Z tego zatem powodu  masz słuszne prawo domagać się zwrotu połowy kosztów jego remontu, jeżeli sama je wcześniej, po rozwodzie poniosłaś. To samo trzeba powiedzieć o innych nakładach, które nie służyły tylko Tobie, ale odnosiły się do innych części wspólnych np. naprawa instalacji elektrycznej w budynku, naprawa schodów, remont elewacji itd.

Zawsze oczywiście bada się szczegóły co, kiedy było robione, przeznaczenie tych nakładów. Są to rozliczenia  finansowe i jak zwykle w takich wypadkach warto zachowywać faktury, umowy dokumentujące, to co mówisz.

Nie musisz się martwić tym, że nie masz na papierze tej umowy, jak będziecie po rozwodzie mieszkali we wspólnym domu. Umowy przecież nie zawsze muszą być zawierane w formie pisemnej. Dla wykazania Waszego uzgodnienia co do sposobu korzystania z domu wystarczy to, że tak faktycznie mieszkaliście rozłącznie i każde z Was tolerowało ten stan rzeczy przez dłuższy czas.

Na koniec jeszcze jedna uwaga.

Jeżeli którekolwiek z Was po rozwodzie, z tej części, z której korzysta wyłącznie, uzyskuje jakieś dochody np. wynajmuje pokój, wydzierżawia kawałek wydzielonego dla siebie pola itd, to też ta korzyć przypada tylko dla tej osoby i nie powinna podlegać rozliczeniu w podziale majątku wspólnego w myśl zasady , że jak się tak czasowo podzieliliście do korzystania, to z tej części , z której korzystasz  wszystko przypada na Ciebie – i koszty i dochody.

Namawiam jednak do najszybszego uregulowania sytuacji majątkowej po rozwodzie – do podziału majątku wspólnego, ponieważ  stan takiej niepewności prawnej co do tego, co twoje, a co moje prowadzi tylko do powstawania albo zaostrzania niepotrzebnych konfliktów, a dalej do trudności w udowadnianiu swoich twierdzeń wraz nieuchronnym upływem czasu.

Po co doprowadzać do  sytuacji jak Paweł i Gaweł  u Fredry?

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: