Najważniejsze są fakty

Nie masz czasami takiego wrażenia, że myślisz schematami ?

Że to, co masz zrobić, rozwiązać, jest  przecież podobne do tego, co miałeś wcześniej, albo o czym słyszałeś, czytałeś, więc już nie analizujesz, nie zastanawiasz się zbytnio i lecisz do przodu? A potem nagle BUUM! Rozbijasz się na zakręcie i obolały widzisz, że to nie była  jednak tamta autostrada, niestety…

Jeśli nie, to moje uznanie :)

Ale czyż nie jest prawdą, że większość z nas ma taką bezwładność myślenia, patrzenia powierzchownego, nie wnikania w  szczegóły, które powodują, że rzeczy nie są takie same i gdyby im się bliżej przyjrzeć, to okazałoby się, że ogólnikowy pogląd o nich jest błędny. Wszystko jedno, czy prawny, czy prywatny.

Jak to się mówi:  z daleka wszystko wygląda tak samo, a z bliska już inaczej.

Musimy zatem zawsze podchodzić  bliżej, choć wymaga to wysiłku.

I tu jest zadanie podstawowe dla prawnika w każdej sprawie.

To on właśnie, z  Twoją pomocą rzecz jasna, powinien „podejść bliżej” tj. wydobyć wszystkie istotne fakty i okoliczności, które zebrane razem pozwolą sądowi na ocenę Twoich racji.

Nie ma nic gorszego, niż brak właściwych ustaleń faktycznych, bo przecież na nich właśnie opiera się osąd prawny. Czy możesz mieć pretensje, że  coś pominięto ważnego, jeśli  Ty sam  tego nie podnosiłeś? Możesz spierać się z  tym, czy sąd prawidłowo ustalił fakty, ale przecież musisz pamiętać, że sąd Twojej sprawy nie zna i nie pozna, póki mu jej nie przedstawisz z dowodami, w dodatku we właściwym czasie.

I nie chodzi tu o pisanie wielostronicowych elaboratów, z których nic konkretnego nie wynika, ale o konkrety i dowody na ich poparcie.

Po co ja to piszę?

Bo bywa tak, że  jedni mówią – moja sprawa jest oczywista, prosta ( „wygrana”), a inni przeciwnie – jest beznadziejna („przegrana”). A to są schematy, których powinniśmy unikać, bo mogą prowadzić na manowce.

Każdej sprawie trzeba się przyjrzeć z bliska , gdyż  może okazać się, że znajdzie się „coś”, co zmienia postać rzeczy. I w tę dobrą, i w tę złą stronę.

Pewnie, że żadnych gwarancji tu nie mamy, ale starożytni mawiali: Daj mi fakty, dam ci prawo, więc starajmy się patrzeć przez lupę, wykazywać te fakty, a nie myśleć i  walczyć ogólnikami.

 

 

 

 

 

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

KAZIMIERA Czerwiec 26, 2017 o 22:24

WITAM PANIĄ SERDECZNIE

Jak podejść do sprawy, podrobienia podpisu darczyńcy po 24 latach w wieku 86 lat i podpisania
umowy darowizny przez notariusza.
Pan notariusz podpisał umowę darowizny o pięć dni wcześniej.
Darowizna nie została sporządzona w domu darczyńcy lecz w innej miejscowości i o innej dacie, świadczy o tym data i miejsce wykonania darowizny.
Druga sprawa to, darczyńca oświadcza iż w 1990r, syn otrzymał dużą kwotę pieniędzy oraz nieco później znaczną kwotę dolarów, brak jest dowodu, tłumaczenie to od wujka z Ameryki.
Czy powinien obdarowany przedstawić dowody, jak na razie są to gołosłowne zeznania w sprawie o podział majątku wspólnego, chodzi o działkę, która została zakupiona za wspólnie zgromadzone oszczędności w czasie małżeństw po 15 latach. A były mąż usiłuje zabrać mi działkę, twierdzi, że to jest jego odrębny majątek na podst. oświadczenia darowizny.

Podatek od zakupu opłacałam ja, posiadam pokwitowanie.
Proszę o pomoc w sprawie.
z poważaniem K.Bartczuk.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: