Najtańszy sposób podziału

Tylko 40 zł opłaty sądowej !

Tanio. Żadnych kosztów biegłych, dodatkowych opłat sądowych i wydatków.

Szybko. Jedno z reguły posiedzenie sądu.

Prosto. Bez skomplikowanego postępowania dowodowego.

Czy to możliwe ?

Tak.

A często się zdarza?

Niestety, nie.

O ! Widzę, że jesteś ciekaw, co mam na myśli, bo przecież powszechnie wiadomo, że sprawy o podział majątku wspólnego to długa i kosztowna wspólna gehenna, której wolałbyś uniknąć.

Powiem krótko:

Chodzi o tzw. zawezwanie do próby ugodowej.

To jest takie pismo, które nie jest wnioskiem o podział majątku, który wszczyna tę całą procedurę podziałową, ale właśnie wezwaniem skierowanym do Twojego byłego męża, czy żony o zawarcie ugody w sprawie podziału majątku wspólnego.

Jest propozycją, aby przed sądem ugodowo podzielić się majątkiem.

Pewne minimum treści tego pisma musi jednak być zachowane, bo skoro kierujesz je do sądu, to sędzia musi wiedzieć, o co Ci chodzi i kogo ma wezwać na posiedzenie.

A zatem:

1. Podajesz swoje dane personalne i adres oraz to samo odnośnie  drugiej strony,

2. Tytułujesz pismo : zawezwanie do próby ugodowej ( możesz to nazwać inaczej, byle było wiadomo, że chodzi Ci o zawarcie ugody, np. wezwanie do zawarcia ugody, wezwanie do ugody itp).

3.Wymieniasz  składniki majątku wspólnego i podajesz ich wartość wg.swojej realnej oceny,

4. Proponujesz jaki ma być podział tych składników, ewentualne spłaty lub dopłaty, ich termin i ewentualne inne rozliczenia,

5.W uzasadnieniu tej propozycji zwięźle przedstawiasz fakty(że byliście małżeństwem od -do,że rozwód,że nabyliście w czasie małżeństwa wymienione wcześniej składniki majątkowe),

6.dołączasz załączniki (wyrok rozwodowy, w zależności co wchodzi do majątku wspólnego -odpis z księgi wieczystej jeśli chodzi o nieruchomość, dokumenty poświadczające przysługiwanie prawa do lokalu mieszkalnego, dowód rejestracyjny samochodu etc).

7. podpisujesz się i naklejasz na to pismo  znaczek sądowy za 40 zł.

Wysyłasz to wszystko w dwóch egzemplarzach( pismo + załączniki) i wysyłasz do sądu rejonowego, który jest właściwy wg miejsca zamieszkania drugiej strony.

Co dalej?

Jeśli nie będzie braków Twojego pisma, sąd wezwie Was oboje na posiedzenie. Trzeba pamiętać, że rolą sądu nie jest tu prowadzenie postępowania dowodowego, tak jak zwykle.

Sędzia nie będzie Was przesłuchiwał. Zadanie sądu ogranicza się do umożliwienia  zawarcia ugody, ponieważ to jest celem tego postępowania. Strony więc negocjują ze sobą wszystkie te kwestie, które są dla nich  istotne – i albo zawierają ugodę albo nie.

Sąd nie rozstrzyga o podziale.

To strony  ugadzają się wzajemnie  w obecności sądu co komu przypada , ile komu do zapłaty i na jakich warunkach, co należy wydać drugiemu.

Jakie są tego konsekwencje?

Jeśli do ugody dojdzie, to spisuje się ją w protokole z podpisami stron. Taka ugoda ma moc wyroku sądowego i po nadaniu klauzuli wykonalności nadaje się do egzekucji.

Jeśli ugodą nie objęto wszystkich składników majątku wspólnego, to nie ma przeszkód, aby wystąpić ponownie o zawezwanie do zawarcia ugody  albo z wnioskiem do sądu o podział tych dalszych składników , w zależności od okoliczności.

Jeśli do ugody w ogóle nie doszło, to oczywiście otwarta jest droga do sądowego podziału. Ale trzeba wnieść opłatę 1000 zł na dzień dobry.

Jasnym jest, że aby zawrzeć ugodę,  to tak, jak w przypadku każdej umowy, muszą tego chcieć obie strony. Tutaj dodatkowo konieczna jest ich jednoczesna obecność przed sądem na wyznaczonym posiedzeniu. Jeśli jedno nie przyjdzie, a będzie prawidłowo zawiadomione (będzie tzw. zwrotka) i nie doręczy usprawiedliwienia swojej nieobecności w postaci zaświadczenia od lekarza sądowego, to sąd nie będzie odraczał posiedzenia tylko stwierdzi , że do ugody nie doszło i tyle.

Kwestia kosztów, to już inna sprawa, a ponieważ są one niewielkie, to takie niestawiennictwo ma jedynie znaczenie jako wyraz braku woli zawarcia ugody.

A teraz pytanie, czy ta instytucja „zawezwania” ma sens ?

Myślę, że ma, z tych powodów, które wymieniłam na wstępie.

Jeśli tak jest, to dlaczego w praktyce funkcjonuje bardzo rzadko w sprawach o podział majątku wspólnego?

Ja, przyznam, spotkałam się z tym jeden raz. I nic z tego nie wyszło.

Może chodzi więc o to, że nie ma u nas kultury rozstań?

Bo może chodzi tu o tę przypadłość, że nasze wcześniej, po rozwodzie ma być tylko moje  i to jak najmniejszym kosztem, a jeśli twoje, to za dużą cenę.

Gdzie są tego przyczyny?

W każdym razie zastanawiam się , czy takie zawezwanie do próby ugodowej nie byłoby przydatnym sondażem przed złożeniem wniosku o podział majątku wspólnego…. .

 

 

 

{ 12 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Jutta Lipiec 14, 2014 o 03:27

w cuda nie wierzę, ale spróbuję. Przedstawię tę wersję mężowi, skoro nie ma jak widzę porozumienia bez sądu. A miał iść do notariusza, przygotować do podpisu proponowaną przeze mnie wersję „podzialu”. dodam, że bardzo niekorzystnego dla mnie…bo to ja chcialam rozwodu. Nie mial czasu… tak kilka razy slyszalam, ale znalazl czas na prawniczkę, z ktorą napisal odpowiedź na pozew…szkalujac moje dobre imię, zarzucajac mi oszustwo w przedstawionych dochodach na pozwie. To już poza mną, ale brak zaufania spowodował, że nie wierzę mu w żadne ustalenia miedzy nami, no i że się rozwiodlam.
Ciekawe co powie, kiedy mu wspomnę o zawezwaniu do próby ugodowej, dziekuję po raz kolejny za Pani wpis! Odkrywam tu niesamowite rzeczy ! Pozdrawiam i … idę spać spokojniej :)

Odpowiedz

Bożena Żuber Lipiec 14, 2014 o 17:37

No właśnie, spokojnie i rozważnie – tego musi się Pani trzymać, a z czasem wszystko się poukłada.
Pozdrawiam serdecznie !

Odpowiedz

Jowka Październik 21, 2014 o 10:53

Witam,
szukając róznych informacji na temat podziału majątku najniższym kosztem trafiłam na Pani blog. Myślałam, że najniższym kosztem podziału jest złożenie wniosku do sądu o ugodowy podział majątku(koszt 300zł) a tu jednak nie!!!!! Chciałabym zapytać jak ten wniosek do sadu musi być skonstuowany i co w nim musi być, ponieważ były mąż zrzekł mi się z domu oraz samochodu i wzamian nic nie chce, ponieważ jeszcze w trakcie małżestwa wyremonowaliśmy drugi dom w którym on obecnie mieszka( nie zalicza się tego domu do podziału ponieważ nabył go w drodze darownizy) a ja nie chcę żadnych spłat, niczego. Po rozwodzie zostawiłam tam wszystko, zabrałam tylko ubrania.
Pozdrawiam

Odpowiedz

adwokat Iwo Klisz Listopad 10, 2014 o 21:35

Szanowna Pani Mecenas, spotkałem się z tym pomysłem już jakiś czas temu. Wiem, że istnieje już orzeczenie Sądu Rejonowego (nie pamiętam gdzie) które uznało taki sposób podziału majątku. Proszę mi powiedzieć, czy udało się Pani Mecenas osobiście doprowadzić do uzyskania takiego orzeczenia? Jestem ciekawy czy ta praktyka się utrwala, bo w końcu prowadzi do zmniejszenia dochodów Sądu.

Odpowiedz

Marek Październik 4, 2016 o 12:09

No właśnie, praktyka raczej się nie utrwali, bo prowadzi do zmniejszenia dochodów Sądu. Oto dowód, postanowienie, które otrzymałem przed chwilą. Co Państwo na to? Odwołać się do SO?

SSR postanawia:
odmówić dopuszczenia do zawarcia ugody

UZASADNIENIE

Wnioskodawca wystąpił do tutejszego Sądu w dniu 29 sierpnia 2016 r. z zawezwaniem do próby ugodowej w przedmiocie podziału majątku wspólnego .
Zgodnie z art. 13§ 2 k.p.c. przepisy o procesie stosuje się odpowiednio do innych rodzajów postępowania unormowanych w kodeksie .
Wnioskodawca chce w przedmiotowym postępowaniu dokonać podziału majątku wspólnego w sposób szczegółowo opisany we wniosku. Zasygnalizować już w tym miejscu należy, iż w istocie pomiędzy stronami nie ma żadnego sporu, który miałby zostać zlikwidowany ugodą. W rzeczywistości więc, bez przeprowadzenia postępowania dowodowego, co Sąd może czynić jedynie na rozprawie (w sprawie zniesienie współwłasności na zgodny wniosek stron), a nie na posiedzeniu pojednawczym, w istocie w przedmiotowej sprawie, na wniosek stron dokonana zostanie przed Sądem między innymi czynność przenosząca własność nieruchomości, wymagająca formy aktu notarialnego i zdecydowanie wyższych opłat, niż uiszczona w przedmiotowej sprawie.
W ocenie Sądu podobne stosunki prawne powinny być traktowane analogicznie. Inaczej mówiąc, ogólna zasada jest taka, że stosunki, które wykazują te same cechy, powinny być poddane tej samej regule wynikającej z obowiązujących przepisów, niezależnych od woli stron. Skoro więc prawo nieprocesowe wprowadza odrębność postępowania działowego, a prawo materialne wyraźnie nakazuje stosowanie przepisów art. 210 k.c. w przypadku zgodnego stanowiska stron powinny one wystąpić z wnioskiem o zniesienie współwłasności na zgodny wniosek stron. ( przywołane przepisy mają odpowiednie zastawanie w każdym postępowaniu działowym ) W ramach tego postępowania istnieje oczywiście możliwość zawarcia ugody przed Sądem, ale wówczas dzieje się to na rozprawie, w trakcie, której istnieje możliwość wypowiadania się co do twierdzeń strony przeciwnej oraz roztrząsania przedstawionych dowodów. Trudno przyjąć, żeby racjonalny ustawodawca wyraźnie przewidując odrębny tryb postępowania działowego, dawał możliwość stronom wyboru pomiędzy zawezwaniem do próby ugodowej i wnioskiem o zgodny dział ( zwrócić należy uwagę na niebagatelną różnicę opłat sądowych pomiędzy tymi obiema sprawami, pomijając już opłaty w przypadku wyboru umowy o zniesienie współwłasności przed notariuszem).
Powyższe okoliczności w ocenie Sądu nie pozwalają na dopuszczenie do proponowanej ugody i nakazują odesłanie stron na drogę postępowania nieprocesowego, celem wystąpienia z wnioskiem podział majątku wspólnego. W ocenie sądu zawarcie ugody w wersji proponowanej przez strony zmierza do obejścia przepisów, z uwagi na to, w oparciu o art. 184 k.p.c ( a contrario ) orzeczono więc jak w sentencji postanowienia.

Odpowiedz

Anna Marzec 6, 2015 o 09:51

Witam. mamy zamiar zawrzeć ugodę co do podziału i alimentów na mnie (rozwód z winy męża, ja zarabiam mało). Wyczytałam na innej stronie, tutaj: http://www.eporady24.pl/ugoda_alimentacyjna,pytania,3,200,7523.html, że w przypadku ugody nie trzeba przedstwiać zaświadczenia o zarobach,. I to mi właśnie chodzi, bo mąż zarabia nieformalnie więcej niż w papierach, a ja chcę dostać 1000 zł alimentów (on się na to godzi) i boi my sie, ze sąd jednak nabierze wątpliwości. jak Pani ocenia ryzyko?

Odpowiedz

Aniela Październik 13, 2015 o 19:53

Witam mam pytanie co do ugody o podział majątku wspólnego( małżeńskiego) , jeśli ugoda jest już podpisana kilka lat temu a składniki w ugodzie zostały podane fikcyjnie to znaczy strona zawarła w ugodzie że dostaję środki pieniężne zgromadzone na moich rachunkach bankowych a jak się później okazało takie rachunki w ogóle nie istniały . Inaczej mówiąc wartości w ugodzie są nieprawdzie , po prostu ich nie ma .
Czy taka ugoda jest zgodna z prawem , czy istnieje możliwość rozwiązania takiej ugody ?

Odpowiedz

Magdalena Styczeń 22, 2016 o 10:17

Witam
Moi rodzice rozwiedli si e bez orzeczenia o winie. Mama nie pracowała i dostałą od niego alimenty.
Czy ona może podjąć teraz prace i dostawać te alimenty dalej ? Był również ugodowy podział majątku, tata się wyprowadził i zrzekł domu a mama zrzekła się jego auta. Czy on może teraz ponownie sądzić się o podział majątku?

Odpowiedz

Paulina Grudzień 15, 2016 o 10:21

Witam,
na wstępie dziękuję za dość szczegółowy opis tej formy podziału majątku, pisząc zawezwanie skorzystałam z Pani porad.
W moim przypadku ta forma się sprawdziła, ugoda została podpisana, sprawa trwała dosłownie kilka minut, sędzia zapytał się tylko czy wiemy po co tu przyszliśmy, na Nasze tak, poprosił o złożenie podpisów w protokole i było po wszystkim. Koszt 40 zł :-)
Wszystkim Państwu, którzy tu trafią polecam tą formę podziału majątku.
Nie obyło się bez sporów ale doszliśmy do wniosku, że koszt opłaty sądowej i adwokata czy radcy prawnego będzie wyższy niż faktycznie to o co się tak kłóciliśmy. Potrzebowaliśmy trochę czasu żeby to zrozumieć, ale warto spróbować się dogadać.
Dla ciekawskich sprawa miała miejsce w Zielonej Górze.

Odpowiedz

Marek Grudzień 17, 2016 o 09:34

Sąd w Olsztynie, przykłada się do wypełniania swoich obowiązków, narzucone hej przez nasz „kochany” rząd. Trzeba zarobić na 500+. Wniosek ugotować odrzucony, skasowane 300 zł. Bo za tanio chcieliśmy podzielić majątek. Teraz ma się odbyć rozprawa. Kwota 500 zł, wpłacona na rozprawę bez elementów spornych, odrzucona, trzeba było wpłacić 1000 zł. I kolejne czekanie, tym razem na rozprawę. Trwa to już pół roku. Olsztyn, tu lepiej nie próbować polubownego podziału.

Odpowiedz

KRZYSZTOF Grudzień 28, 2016 o 15:14

dziękuję za wiadomość

Odpowiedz

KRZYSZTOF Grudzień 28, 2016 o 15:14

dziękuję za wiadomość ,,,,

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: