Miało być inaczej – czyli na czym możesz się przejechać…

Jeśli myślisz, że zawsze dostaniesz w podziale to, co chcesz, to się grubo mylisz.

Napisałeś do sądu wniosek o podział majątku wspólnego , wymieniłeś jego składniki. W toku postępowania mówisz:

ja chcę aby to i to było moje, a tamto i tamto niech zostanie dla b. męża czy żony. Ale co się dzieje?  Ta druga strona też chce te same przedmioty, co Ty i w dodatku przedstawia swoje argumenty, że jedynie słusznym jest przyznanie  np. działki , tylko jej, a nie Tobie. Ty nie zasypiasz gruszek w popiele i też walczysz o swoje.

I tu się dzieją czasami dosyć zabawne sytuacje.

Chodzi o określenie wartości tej rzeczy, którą chcecie oboje. Otóż wiadomo, że jak otrzymasz w dziale tę przykładową działkę, to drugiej stronie należy się spłata z jej wartości rynkowej. Pomijam tu różne komplikacje, ale z reguły wchodzi w grę spłata połowy tej wartości.

W tej grze każda ze stron myśli tak: podam zaniżoną wartość, to będę musiał mniej spłacić.

 

Każda ze stron wierzy oczywiście w to, że to ona będzie w sprawie „wygrana”.

Ale przecież, wobec takiego wniosku, może „wygrać” tylko jedna ! Wygrać – w sensie otrzymać tę działkę na wyłączną własność i zapłacić drugiemu jak najmniej w zamian. Taka to właśnie  tu gra.

Pozostając w tym przekonaniu obie strony, zgadzają się co do tego, że ta przykładowa działka ma wartość np. 100 tyś., a nie jak w istocie 180 tyś. Jeśli nie ma sporu, to przecież sąd nie powołuje biegłego i nie ustala wartości rynkowej, bo i po co.

W takiej grze,  na końcu jedna ze stron musi obudzić się z ręką w ……., bo ta, która działki w naturze nie otrzymała, dostaje mniej pieniędzy, niższą spłatę ze swojego  udziału.

Najlepiej to widać na przykładzie:

Hanka blogowa wniosła o podział majątku wspólnego.W jego skład wchodzi  m.in.działka budowlana wartości rynkowej 180 tyś. Ale ponieważ Hanka pisze we wniosku, że chce ją dla siebie ze spłatą dla Jacka, to podaje jej wartość 100 tyś. Jacek  na to w postępowaniu mówi , że to jemu winna przypaść ta działka w naturze, a co do wartości to ok, zgadza się na podaną kwotę 100 tyś. Sąd po ustaleniu, że Hanka nie ma takich możliwości finansowych jak Jacek , przyznaje tę działkę jemu a Hance spłatę 50 tyś. zł , czyli 1/2 ze zgodnie podanej wartości 100 tyś. Skutek? Hanka straciła 40 tyś., bo gdyby podała rynkową wartość 180 tyś, otrzymałaby spłatę 90 tyś.

 

Jest jakiś tu jeszcze ratunek ?

Jedynie wtedy, gdyby cała sprawa wróciła jeszcze raz do sądu rejonowego  i byłaby możliwość przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego dot. wartości działki. Ale czy apelacja byłaby skuteczna, to już zależy od konkretnej sprawy.W każdym bądź razie nie będzie skuteczne oparcie apelacji na zarzucie, że czuję się pokrzywdzony bo myślałem, że będzie inaczej.

 

Co mogę doradzić?

Oceniaj  realnie swoje szanse w postępowaniu. Poradź się !  Nie upieraj się przy mało realnych rozwiązaniach. Zgłaszaj rozsądne wnioski dowodowe i nie licz na to, że sąd Cię wyręczy, że zawsze  pouczy – on tylko może to zrobić, ale nie musi…… .

 

A jak jest, gdy żadna ze stron nie chce tej przykładowej działki, to napiszę jutro.

 

 

 

 

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Malwina Czerwiec 7, 2015 o 05:17

Witam,
a jak może zakończyć się taka sytuacja, gdzie jest rodzeństwo po równych udziałach, nieruchomość do podziału do domek stary z małą działką, gdzie połowę tej działki zajął „Jacek” pod budowę swojego lokalu mieszkalnego, teraz chce z „Hanką ” znieść współwłasność – dla niego działka z „jego domem”, dla Hanki druga część działki ze starym domem, ale z „wartości połowy starego domu” chce od Hanki spłaty…Hanka nie ma z czego zapłacić bo ma dziecko nieletnie i obecnie nie pracuje, Jacek ma własną firmę i stać go na adwokata…Jacek zamiast spłaty żąda możliwości mieszkania w starym domu, co oznacza że będzie korzystał też z działki oraz miał własny dom, i jeszcze mieszkanie w starym…
A ustnym warunkiem na zgodę na budowę na działce we współwłasności było zrezygnowanie z mieszkania w starym domu, tak aby Hanka i Jacek mieli osobne domy z częścią działki…
Jak to może się zakończyć ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: