Królowa prawa – procedura

Każdy może się zagapić – ludzka rzecz przecież. Ale czasami konsekwencje tego gapiostwa są przykre.

Oto autentyczna historia sądowa:

Wszystko jedno w jakiej sprawie, ktoś-  nazwijmy go Jacek, złożył do sądu apelację.  Napisał sam, tak  jak umiał i czuł;  oczekiwał w nadziei pomyślnego końca  procesu.

Po jakimś czasie, otrzymał pismo z sądu, w którym ten mówi: panie Jacku, wzywam pana do przesłania mi odpisu apelacji bo otrzymałem tylko jeden egzemplarz, a potrzebne  są dwa. Jeśli nie wyśle pan tego odpisu w ciągu 7-miu dni, to odrzucę  pańską apelację. Pieczątka. Podpis.

O zgrozo!

Jacek złapał się za głowę bo uświadomił sobie, że pisząc to odwołanie nie zostawił  żadnej kopi nawet sobie. Po prostu wziął papier, napisał i wysłał. Wtedy były emocje i poczucie krzywdy, którą wyrzucał z siebie żarliwie.

Co teraz? Z czego  tu zrobić odpis, jak nie ma oryginału?

Jacek nie mógł pobiec do sądu i tam, na miejscu  skserować apelacji, bo Jacek  s i e d z i a ł  w więzieniu!

Czas pędził, było go coraz mniej.

Myślał gorączkowo: przecież musi być  jakieś wyjście. Skoro ja jestem zamknięty ( na więcej niż 7 dni rzecz jasna), a oryginał ma sąd w aktach, to niech ten sąd sam wykona ksero, załączy do akt – będzie miał wtedy żądany odpis apelacji i już.

To przecież jedyne w tej sytuacji rozwiązanie i w dodatku najprostsze – stwierdził. Uspokojony, tak i zrobił wysyłając powyższą prośbę na podany mu adres.

Ale biada mu, biada wielka!

Po około dwóch tygodniach Jacek otrzymał z sądu kolejne pismo, a w nim co?  Że sąd nie może wyręczać stron w ich obowiązkach, w związku z tym nie mógł sobie sam wykonać odpisu pisma i niejako je sobie dostarczyć,  bo to nie jego sprawa tylko Jacka, a skoro termin minął i Jacek żądanego odpisu nie przysłał, to apelację należało  o d r z u c i ć.  Tak książka pisze i koniec.

Jacek załamany wniósł zażalenie – jak to? Ludzie, przecież ja w więzieniu, jak mam  zrobić odpis skoro nie mogę dostać się do oryginału, a własnej kopii nie mam i nie miałem, bo…. itd.

A na to sąd odwoławczy odpowiada: a co nam do tego? Trzeba było złożyć wniosek nie o to, żeby sąd sobie zrobił kserokopię apelacji i potraktował ją jako jej żądany odpis, tylko o to, żeby sporządził tę kserokopię i d o r ę c z y ł  do  więzienia, a wtedy pan, panie Jacku  by sądowi  tę kserokopię odesłał w terminie zakreślonych wcześniej 7-miu dni . Ale takiego wniosku nie było, proszę pana.

Albo też, mógł był pan złożyć wniosek o przysłanie akt do więzienia – przepisałby pan sobie tę apelację i do sądu wysłał, ale tego też pan nie zgłaszał. Więc trudno – nic z tego. Żegnamy.

To pan miał przysłać odpis, a nie inaczej.

*****************************************

Jeszcze raz mówi ę – każdy może się zagapić, ludzka rzecz.

Tylko, czy nie było jeszcze innego wyjścia z tej sytuacji, tak się zastanawiam. Gdyby potraktować wniosek Jacka jako  wniosek o doręczenie mu kserokopii apelacji…… .

Cóż, jaka z tej historii nauka?

Jedna na pewno taka, że czasami  najprostsze, w naszym mniemaniu, rozwiązania okazują się złudne, a procedura jest królową prawa.

Inne wnioski  niech każdy dla siebie wyciągnie sam. Jest ich WIĘCEJ.

To tyle na dzisiaj.

 

 

 

 

 

 

 

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Daniel Grudzień 21, 2014 o 19:57

Witam,
nie wiem czy dobrze zrozumiałem- czyli gdyby ten pan Jacek wniósł w tym terminie 7 dni, które sąd mu pierwotnie wyznaczył, o nadesłanie kserokopii tej apelacji, to ten termin 7 dni byłby cały czas dla niego „otwarty” nawet wówczas, gdyby sąd mu np. po 3 tygodniach odesłał tę kserokopię? Czy można się dowiedzieć, z czego to wynika? Pozdrawiam.

Odpowiedz

graines de cannabis féminisée Czerwiec 10, 2015 o 08:47

Cette nielle seule touche pas élément au sein des snobs les plantation de cannabis Un Pythium est
élément bêtatron radiculaire.

Odpowiedz

Paweł Grudzień 11, 2015 o 15:28

Takie sytuacje uczą mnie żeby zawsze wszystko czytać i sprawdzać 2 razy.

Odpowiedz

Biuro Finansowe Lipiec 22, 2016 o 13:43

Paweł ma racje, również mnie takiego czegoś uczą. Jak coś robię zawsze sprawdzam czy to dobrze robie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: