Czego Ci najbardziej potrzeba…

Wiem, jak to jest –  masz poczucie, że to wszystko kiedyś miało być nie tak, jak teraz jest. Jesteś  rozgoryczony, zawiedziony i zły na siebie , że nie udało Wam się razem. Nie mów mi, że tak nie jest, nawet gdyby w tej chwili  był przy Tobie  nowy partner. Może nie zastanawiasz się nad tym teraz, bo nie chcesz myśleć o przeszłości, ale przecież jest tylko jeden czas i to, co było staje się w nas częścią tego, co jest.

Masz w głowie chaos i jeszcze nie wiesz, jak poukładać swoje sprawy. Trzeba jakoś rozliczyć się ze wspólnego dorobku,podzielić majątkiem, tylko jak?

Biegasz w internecie, szukasz rozwiązań, porad i ciągle nie wiesz do końca, jak to jest. Masz dosyć wszystkiego.

Posłuchaj mnie –   na początek dam Ci radę: przede wszystkim spróbuj się opanować, wycisz emocje.Tego Ci  teraz potrzeba najbardziej!

Wiem, że to niełatwe, ale wierz mi –  taka nawet kontrolowana koncentracja pozwala racjonalnie myśleć ! Czy pamiętasz, gdzie zostawiłeś klucze, jeśli w głowie masz zamęt? Nie sadzę.

Potem weź kartkę papieru i sobie zapisz, co macie w majątku wspólnym i jak chciałbyś się tym podzielić. Najlepiej zrób sobie trzy kolumny:

1) nasze

2) moje

3) twoje

Jak widzisz, to tytuł mojego bloga :)

Co w tych kolumnach wpisywać , to powiem Tobie w następnych wpisach, bo to temat szeroki, jak rzeka. Dzisiaj tylko ważne jest, abyś się już nie miotał i zabrał do tego podziału w miarę rozsądnie. Więc myśląc spokojnie, złap ten początek – od niego wszystko się zacznie i dalej potoczy. Nie panikuj, pamiętaj:)

A potem ?

Potem potrzeba Ci będzie cierpliwości.

Niestety, jeżeli podział majątku nie jest uzgodniony z „byłym”, czy „byłą” to ciągnie się obłędnie. Sądy wyznaczają terminy co 2- 3 miesiące,niejednokrotnie dalsze.

Zawsze też potrzebny będzie rozum, jakiś zdrowy rozsądek, więc nie upierajcie się przy drobnych rzeczach. Dajcie sobie spokój z przysłowiowymi łyżkami, zużytymi meblami itp. Nie walczcie do upadłego o wycenę ich wartości, bo koszt opinii biegłego będzie większy,niż to warte.Wiele razy się z tym spotykam i perswaduję stronom. Kiedyś chodziło nawet o słoiki w piwnicy. Naprawdę. Na opinię czeka się miesiącami, trzeba wpłacić zaliczkę. Walczmy o to, o co warto i należy.

Czego Ci jeszcze potrzeba?

Przewodnika. Kogoś, do kogo masz zaufanie, Tobie życzliwego i oddanego Twojej sprawie.

To tyle.

A tak poza tym, to zawsze sprawdza mi się  w życiu i w pracy stara maxyma:

cokolwiek robisz, patrz końca!

Tak więc i Ty z niej korzystaj , zawsze się przyda, gdziekolwiek i kimkolwiek jesteś :)

Tymczasem.

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: